Dziś rano jechałem sobie spokojnie do pracy tramwajem. Wokół dużo osób zajętych swoimi sprawami, a wśród nich ona. Kobieta około 30 lat, śliczna, elegancka blondynka. Stała zamyślona, patrząc gdzieś w przestrzeń za oknem. Trzymała w rękach spory wieniec z napisem "Ostatnie Pożegnanie".

Pomyślałem, że to smutne - środa rano, a dziewczyna jedzie na czyjś pogrzeb. Oboje wysiedliśmy na tym samym przystanku. Tam czekał na nią starszy gość w garniturze. Spojrzał na nią, na wieniec, znów na nią i powiedział: "Ostatnie Pożegnanie... pogięło cię?! Przecież ona odchodzi z pracy, a nie z tego świata!".

Super
Super
43
Ha ha
Ha ha
215
Wow
Wow
10
Smutny
Smutny
7
Zły
Zły
2

naciągane,,,,,,,,,,,,,,,,,