Mój tata był kiedyś kierowcą autobusu w Warszawie. Zwykle jeździł na liniach podmiejskich. Lubił sobie zażartować. Podczas jednego z kursów zajechał na pętlę pod miastem, a że było to zimą i pozwalały na to warunki, więc wyciągnął łyżwy i zaczął jeździć po jeziorku nieopodal. 10 minut przed odjazdem wszedł do autobusu jakby nic się nie stało, usiadł sobie na miejscu pasażera i czekał.

Kiedy nadszedł czas odjazdu, pasażerowie zaczęli się niecierpliwić, wtedy on wsiadł za kierownicę (nie miał na sobie żadnego specjalnego ubrania kierowcy) i jak gdyby nigdy nic odjechał. Na następnym przystanku wszyscy pasażerowie wysiedli :)

Super
Super
5
Ha ha
Ha ha
8
Wow
Wow
1
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
0

Znasz to? Stoisz na zagranicznym lotnisku, w mieście gdzie spędzałeś wakacje, czekasz na odprawę i z nudów komentujesz wygląd i zachowanie innych podróżnych, przekonana, że nie rozumieją co mówisz.
Wpadłam tak kiedyś z koleżankami: przed nami stała para w średnim wieku, ubrana w dość dziwny sposób. Oczywiście obgadałyśmy ich bez mrugnięcia okiem, komentując "szmaty", w które byli ubrani. Pani rozmawiała z partnerem po włosku, jednak w pewnej chwili odwróciła się do nas i powiedziała:
- Moje "szmaty" kosztowały więcej, niż wy wszystkie razem zarobicie przez pół roku.

Do końca podróży milczałyśmy jak zaklęte...

Super
Super
2
Ha ha
Ha ha
13
Wow
Wow
1
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
1

Kiedy pierwszy raz wybrałam się na siłownię, byłam po prostu przerażona! W szatni stały grupy wymalowanych dziewczyn i słyszałam jak za moimi plecami mówią między sobą:

- Ciekawe, ile wytrzyma ten grubas...

Te komentarze mnie raniły, bo świetnie zdawałam sobie sprawę z dodatkowych kilogramów. Potraktowałam to jednak jako motywację. Postanowiłam chodzić tam minimum 3-4 razy w tygodniu. Dawałam sobie niezły wycisk. Po kilkunastu tygodniach zmieniłam się tak mocno, że przestały mnie poznawać. Pewnego dnia zostawiłam na lustrze przyklejoną karteczkę ze swoim zdjęciem i komentarzem:

- Miłego treningu dziunie! - Wasz GRUBAS

Super
Super
23
Ha ha
Ha ha
13
Wow
Wow
3
Smutny
Smutny
2
Zły
Zły
1

Historia ze ślubu

Historię tę opowiedziała mi moja dobra koleżanka, która jakiś czas temu była na ślubie znajomych. Ceremonia przebiegała bez zgrzytów, wszystko ładnie, pięknie, aż do chwili, gdy nadszedł moment przysięgi małżeńskiej. Ksiądz zapomniał jak pan młody ma na imię. Dyskretnie więc pyta:
- Jak pan ma na imię? - młody nic, tylko oczy zrobił jak pięć złotych.
- No jak pan ma na imię? - powtarza pytanie ksiądz.
Pod dłuższej chwili młody odpowiada:
- Nasz Pan ma na imię Jezus.

Super
Super
11
Ha ha
Ha ha
58
Wow
Wow
1
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
0

Nic dziwnego, skoro w kościele ciągle egzaminują...

Pracuję w hipermarkecie. Dwa dni temu znalazłam między regałami płaczącą dziewczynkę. Mogła mieć nie więcej niż 3-4 latka. Gdy ją zapytałam, jak się nazywa i gdzie jest jej mama, nie była w stanie wydusić słowa. Bardzo się się przejęłam i postanowiłam zaprowadzić ją do punktu obsługi klienta, aby wyjaśnić całą sytuację. Kilka regałów dalej natknęłyśmy się na jej mamę. Kobieta spokojnie oznajmiła, że ma już dość napadów histerii córki, więc schowała się, żeby ją nauczyć, że musi być samodzielna.

Brak słów. Ludzie mnie czasem załamują!

Super
Super
5
Ha ha
Ha ha
1
Wow
Wow
3
Smutny
Smutny
8
Zły
Zły
26

Mama na pewno była psychologiem, to ich metody

Mam 21 lat i poruszam się na wózku inwalidzkim. Mam niedowład nóg. Dwa lata temu byłem na wakacjach nad rzeką z przyjaciółmi I skoczyłem z mostu na główkę. Tak się to skończyło.

Piszę to, aby powiedzieć: "Co cię nie zabije, to cię wzmocni?" - no k*rwa niekoniecznie.

Super
Super
3
Ha ha
Ha ha
3
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
32
Zły
Zły
0

Ta historia zaczęła się prawie siedem lat temu. Siedziałem z kolegami na ławce w parku przy piwku i jak to często bywa tematem były kobiety. Po spożyciu wystarczającej ilości alkoholu każdy poszedł w swoja stronę, a ja udałem się na przystanek autobusowy.
Czekając na busa, który miał przyjechać za 15 minut, zacząłem czytać wszystko co było wypisane na ściankach. Po kilku chwilach zauważyłem numer telefonu z dużą ilością wyzwisk pod nim, typu: "Dziwka", "Szmata", "Kur.." i wiele innych. Jak to normalny, myślący tylko o jednym facet, spisałem numer i oczywiście napisałem SMS...

Po miesiącu spotkałem się z tą dziewczyną po raz pierwszy, potem po raz drugi, trzeci i tak już jesteśmy ze sobą prawie siedem lat. Nigdy nie powiedziałem jej, skąd wziąłem jej numer i w jakim celu napisałem pierwszy raz. A kiedy w końcu doszło między nami do czegoś więcej, okazało się... że jest dziewicą.

Super
Super
45
Ha ha
Ha ha
4
Wow
Wow
7
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
2

w dzisiejszych czasach trudno określić i wyczuć jak poznamy swoją drugę połówkę. A co do obelg to normalne dla ludzi słabych i mających niskie poczucie wartości. Jednak wniosek też taki z tego jak łatwo można zepsuć komuś opinię lecz prawda wypływa jak oliwa...